Marek Walczewski

          ur. 9 kwietnia 1937 w Krakowie
          zm. 26 maja 2009 w Warszawie

          polski aktor teatralny i filmowy
 

 

 

Był rodowitym krakowianinem, który po ukończeniu krakowskiej PWST i debiucie w 1960 r. w Teatrze im. J. Słowackiego w "Sławnej historii o Troilusie" związał losy z Krakowem na dwanaście lat. W "Słowaku" pozostał do 1964 r. Kolejną jego sceną był Stary Teatr, gdzie zagrał m.in. tytułową rolę w "Fantazym", Hrabiego Henryka w "Nie-Boskiej komedii", Bałandaszka w "Onych", Wierszynina w "Trzech siostrach". Zasłynął z postaci Leona w "Matce" i Scurvego w "Szewcach" - spektaklach Jerzego Jarockiego, które stworzyły wielkość Walczewskiego. Był niekwestionowaną gwiazdą krakowskich teatrów, również kabaretu Jama Michalika. W Krakowie po prostu chodziło się "na Walczewskiego.

W 1972 r. przeniósł się do Warszawy, występując najdłużej w Teatrze Dramatycznym - trzydzieści lat, a także w Ateneum i Studio. Jarocki obsadził go w "Królu Learze", Gustaw Holoubek w "Hamlecie", a Krystian Lupa w "Wymazywaniu". Walczewski niezwykle też cenił pracę z Jerzym Grzegorzewskim.

Był niezapomnianym Gospodarzem w filmowym "Weselu" Wajdy, czołowym aktorem wszystkich filmów Piotra Szulkina, ale potrafił także zaistnieć w komediach: "Vabanku 2" i "Kingsajzie" Juliusza Machulskiego.

Zagrał w wielu znakomitych filmach, a największą popularność przyniosły mu kreacje w "Ziemi obiecanej" Wajdy (1975 r.), "Śmierci prezydenta" Jerzego Kawalerowicza (1977 r.), "Dolinie Issy" Tadeusza Konwickiego (1982 r.) i "Cudzoziemce" Ryszarda Bera (1986 r.).

Lubił też pracę w sitcomie "13 posterunek" i drażnił go ironiczny stosunek wielu widzów do tego serialu. - Dla Marka aktorstwo jest namiętnością. Ma nieprawdopodobnie fantastyczną wyobraźnię, niezwykle rozwinięte poczucie abstrakcji i humoru - mówił o swym przyjacielu i profesorze Wojciech Malajkat.